czwartek, 14 lutego 2013

Znowu coś mi się śniło!

Ponownie pamiętam swój sen, w sumie tylko kawałek, ale trochę pamiętam.
To był poniedziałek, już wróciliśmy z ferii. Szliśmy korytarzem na drugim piętrze na dół jak na basen. I tam spotkałam Mazura. Pytał się, czy były już wyniki, to odpowiedziałam, że były. I się zapytał czy jestem laureatką. Nie wiem czego, ale odpowiedziałam, że tak. Zaczął mi gratulować, a ja się poprawiłam, że nie. Nie chciałam mu mówić, że byłam prawie najgorsza. I chciało mi się płakać, nie pamiętam, co on robił. Później dziewczyny kazały iść czekać na autobus bo miałyśmy jechać na basen, a ja nie wiedziałam, dlaczego. I nie wiem co robiłam (trochę mi się ten sen już rozmazał), ale wiem, że spóźniłam się na ten autobus i nie pojechałam. I Gośka też była na korytarzu pod salą, siedziała na podłodze. Nie wiem, co było dalej, chyba wtedy się obudziłam :D Spałam z otwartymi ustami i nie wiem dlaczego, ale tak głośno chrumknęłam, pół obudzona :D A Olka już wstała, bo miała iść do szkoły (zazdroszczę).
Dzisiaj idę do Julki. Wstąpię jeszcze do biblioteki po tą książkę i do babci. Tak o, przywitać się. A u Julki może gdzieś się przespacerujemy, chociaż znając życie zaraz włączy simsy.
Chciałam dzisiaj skończyć mój dom w simsach, tzn. mój, Olki, Olki i małego Harrusia :D Będzie ładny. Okien jeszcze nie zrobiłam. A właśnie - muszę poszukać ładnych okien, bo tamte są brzydkie.
To chyba tyle, co chciałam napisać, tak więc baj :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz