piątek, 15 lutego 2013

Piąteczek.

Jeszcze tylko tydzień i koniec ferii!!!!
Jeśli następny tydzień zleci tak samo to będę przeszczęśliwa. Chciałabym już być w szkole. Już mieć to wszystko za sobą. Przydałoby się w następnym tygodniu powtórzyć trochę przyrodę i nauczyć się tych cholernych jezior i rzek.
Mama wyciągała śmieci z kosza - wcześniej jak wyciągała to nie włożyła worka, a ja odruchowo tam coś wyrzuciłam. Myślałam, że założy jak zwykle worek, no ale nie założyła, a jakoś mi to nie wpadło do głowy. I dzisiaj jak wyciągała to mi rozsypała wszystko na dywanie i kazała mi odkurzać, bo "trzeba było założyć worek" ._. Nie ma to jak sprawiedliwość. Przy okazji poodkurzałam sobie klawiaturę i wreszcie nie ma tu okruszków z drożdżówki :D Jeszcze jakiś mak tu był, jadłam wczoraj drożdżówkę z makiem. Także są jakieś plusy.
Wczoraj u Julki w sumie nie robiłyśmy nic szczególnego. Od razu, jak się spodziewałam, włączyła simsy i kazała mi zrobić rodzinkę. Zrobiłam se gościa i kota, gościu miał poznać jakąś laskę. Robiłam dom i ogród (przepięęęęękny *-*) przez pół godziny i wtedy simsy się zacięły i wyłączyły. Julka włączyła dwójkę i zrobiłyśmy rodzinę - ja gościa, ona babę (jak zwykle, bo księżniczka nie ustąpi, nawet się już o to z nią nie kłóciłam) no i kotka. Jadłyśmy kisiel, krówki, czekoladę, oglądałyśmy Ukrytą Prawdę, Szpital, Sąd Rodzinny i ogólnie to, co leciało po kolei, bawiłyśmy się jej aplikacjami w telefonie, rozwiązywałam trochę krzyżówki, a ona mi na telefonie sprawdzała hasła. Poza tym dała mi hasło do WiFi i weszłam se na twittera i na kało (jestem uzależniona, po prostu).
Nie poszłam do babci ani do biblioteki bo przyjechała po mnie pod dom. Babcia trochę niezadowolona była, ale mówiła że dobrze, że zadzwoniłam, bo by ryba wyschła. O właśnie, dzisiaj mam rybkę w domu - ciekawe, czy mama posłucha i zrobi taką rybkę jak babcia czy nadal będzie uparcie stała przy swoim. Babcia robi taaaką doobrą ryybkęę *-*
Zaraz pójdę kończyć dom w simsach albo grać w lola. Marcel mówił, że muszę szybko wbić 30 poziom, ale nieprędko to się stanie. Poza tym, na pewno nie będę siedzieć cały dzień z nosem w lolu żeby wbić 30 i żeby Marcelkowi było wygodniej, bo mu nie pasowało, że nie może ze mną grać na rankach. Już Kamil ma wyższy poziom i jemu bliżej. A ja na to nie zwracam uwagi, nie jestem Kamilem żeby cały dzień na kompie siedzieć.
Niby nie miałam tematu do pisania, a ile napisałam - jak wspominałam, zawsze wymyślę jakiś temat. Po południu będę prasować i kończyć lekturę, później znowu na kompa. Mam nadzieję, że będą wyniki, bo od rana mi tak serce wali, że aż jestem głodna (a jest 11, obiadu nie zjem, bez przesady. W sumie mama mi chciała wcisnąć zupę o 10, ale stwierdziłam, że o 10 to się je śniadanie).
Szkoda, że Olki nie ma. Pewnie wejdzie zaraz, ale coś mnie niepokoi, że jej jeszcze nie ma :( Tak, wiem - ma życie poza internetem, ale zazwyczaj wchodzi rano. Chyba, że gdzieś poszła, ale nic o tym mi nie wiadomo. A poszła spać gdzieś o 10, bo tweet jest napisany 12h temu. No nic, nie będę wnikać, bo się jeszcze wkurzy, że tak na nią czekam.
Uporządkowałam trochę farmę, drzewa przeniosłam na ranczo żeby mieć na farmie więcej miejsca. No i mam dużo więcej. Zasadziłam rośliny, wysłałam i odebrałam prezenty - teraz mogę przejść do kasowania znajomych, którzy nie grają. Szkoda, że najlepsi mnie usunęli ze znajomych przez to, że przez ostatnie tygodnie nie miałam czasu na granie. Ale trudno się mówi. Julka wczoraj histeryzowała, że jej ktoś konto usunął, bo nie mogła się zalogować. Ja też, ale dzisiaj mnie nie wylogowało nawet więc nie miałam problemu. Poza tym chciałam zdobyć darmową skórkę do Tristany, ale nie działa (trzeba było coś z facebookiem zrobić), napisałam do Supportu, może coś odpiszą.
Same pieprzenie w tym poście :D To chyba tyle, idę robić niespodziankę dla Olki.
Baj! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz