Dzisiaj znowu Olka była wkurzona. Znowu bez powodu. Tym razem obeszło się jako tako bez kłótni, muszę ja zacząć się poprawiać, jeśli ma być lepiej. Pewnie, ja mam być lepsza, a ona, księżniczka, ma sobie robić co chce. Niech będzie. Zresztą, jakbym chciała, mogłabym się równie dobrze z nią pokłócić. Nie obchodzi mnie to zbytnio, przecież mnie nie lubi. Pisze, że mnie kocha, lubi, że jestem jej przyjaciółką, takie pieprzenie kotka za pomocą młotka. A co na serio myśli? Idiotka, *piip*, *piip*, *piip*, *piip*. Skoro z Olką i z Bzdoniem jako tako się nie kłóci, to chyba coś w tym jest. Po prostu one bardziej do niej pasują. Jestem taką idiotką, która daje się bezmyślnie wykorzystywać. Jeśli jej się zachce ze mną gadać, pogadam z nią. Ale to nie będzie to samo. Ja nie potrafię śmiać się z jej "przezabawnych" tekstów o Bilińskim i reszcie, nie wiem, co odpisać na jej zapierające dech w piersi opowieści o tym, jak ich spotkała na korytarzu albo jak uciekała przed nimi do łazienki, mam dość wysłuchiwania, jaka jest gruba, brzydka, jak siebie samą obraża i zawsze tak ironicznie pisze, że wszystko to jej wina, pewnie. Po prostu nie wygarnęłam jej wszystkiego tylko dlatego, że nie chcę, żeby sobie coś zrobiła, żeby na mnie dalej krzywo patrzyła i opowiadała wszystkim, jaką jestem nie powiem co. Poza tym - Klaudii szczerze nienawidzi, a za nią lata. A jakby mnie tak znienawidziła, po prostu zostawiłaby mnie w spokoju. Tak, jak jest teraz. Totalna ignorancja (nie obchodzi mnie, czy takie słowo istneje), do wszystkiego bierze Bzdonia, Olkę, Paulinę, Kaśkę i Klaudię. A mnie nie ma. Nie widzi mnie. Co z tego, że ze mną gada. Totalnie mnie olewa, nie traktuje mnie jak przyjaciółki, za jaką mnie uważa. Ciekawe, że za taką mnie uważa. Mhm.
Teraz powiem wszystko.
Jest idiotką. Jest strasznie głupia, nie obchodzi ją szkoła, oceny, ma wszystko w dupie. WSZYSTKO. Cały świat. I myśli, że to dobrze. Jest cholernie uparta i ma bzika na punkcie swoim i bilińskiego. Ma obsesję. Cały czas pisze o sobie jaka jest brzydka i głupia, cały czas pisze o bilińskim, nie mówiąc już o jej napadach, kiedy o wszystko obwinia siebie. Kiedy twierdzi, że to ona zawiniła. Poza tym jest chamska i arogancka. Nie rozumie, że ludzie chcą jej pomóc, żartować, pogadać. Pokazuje, że wszystkich nienawidzi i reaguje jakimś mamrotaniem pod nosem kiedy ktoś próbuje z nią żartować. Chyba, że jest to Olka, Kaśka albo Bzdonkowa.
Często mam ochotę powiedzieć, że jej nienawidzę. Nie wiem, czy tak jest naprawdę. Nie chciałabym, żeby tak było, ale cholernie mnie irytuje i wkurza. Jakbym jej w ogóle nie poznała, byłoby najlepiej. Nie byłoby całego tego zbędnego okresu w moim życiu, kiedy zamartwiałam się, płakałam, rozpaczałam, że straciłam "najlepszą przyjaciółkę". To jest chore, to jest nielogiczne. Przecież z Bzdonkową też pisze, a nie jest tak, jak ze mną. Po prostu dla niej jest inna. Bo mnie nienawidzi.
A cięcie się jest cholernie niedojrzałe i zachowuje się jak dziecko. Obraża się, nie odzywa, fuka, tupie, krzyczy, kłóci się. Jest agresywna, ale jednocześnie nieśmiała. Strasznie nerwowa i wkurza się o byle co.
To chyba wszystko, co mam do powiedzenia.
Reszta zależy od niej. Czy chce to zakończyć, czy dalej mnie chamsko wykorzystywać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz