wtorek, 28 maja 2013

Mam serdecznie dość.

Jestem cholernie wkurzona.
Strasznie.
Po pierwsze: wycieczka. Przez cały Kraków chodziłam SAMA. Jak tylko wysiedliśmy, Julka poleciała gdzieś z Moniką czy coś. A mnie zostawiła. Chciałam się do kogoś przylepić, ale zawsze albo odchodził dalej, albo tego kogoś gubiłam. Nawet jeśli chwilę pogadałam, to nie zwracali na mnie uwagi i szli dalej. Czy ja do jasnej cholery jestem niewidzialna?! Wszystkim się znudziłam. Jestem tylko tą, co ma dać zadanie. Czasami ktoś się zapytał, dlaczego chodzę sama, ale w rzeczy samej go to nie obchodziło, bo zaraz leciał dalej. Juleczka miała 2237428 partnerek, byleby nie iść ze mną. Zostawiła mnie, najnormalniej w świecie. Nazywało się, że idzie ze mną, ale tak naprawdę łaziła za Dominiką albo Moniką.
A wiecie, co jeszcze? Łaziłam tak sobie bez celu po rynku, mając nadzieję, że zobaczę Monikę albo Weronikę. Tak, spotkałam je. Same do mnie podeszły. Ucieszyłam się. Ale po co podeszły? Po to, żebym im zrobiła zdjęcie pod pomnikiem Mickiewicza.
No comment.
W autobusie na początku ryczałam przez jakieś 15 minut, bo mi normalnie już nerwy puściły. Potem stwierdziłam, że nie będę taka jak ona i postaram się jakoś z nią porozmawiać. A co zrobiła Julka? Odwróciła się do Moniki i gadała, a potem poszła na tyły do dziewczyn.
Nie mam już w tej klasie NIKOGO. Modlę się, żeby w gimnazjum był ktoś nowy oprócz naszych dziewczyn żebym mogła sobie kogoś znaleźć. Głupio, że napisałam Julkę. Ale i tak nie było wyjścia, bo jak chcę być z Kaśką i Olką, to z Julką też.
Zastanawiam się nad urodzinami. Nie wiem, jak jej powiedzieć, że nie chcę, żeby przychodziła. Będzie wkurzona, będziemy się kłócić. Obrazi się, nie zaprosi mnie na urodziny. Nie wiem, dlaczego mi tak zależy na jej sympatii. Mama mówiła, że nie warto latać za kimś, kto mi takie rzeczy robi. I poza tym powiedziała, że jak Julka przyjdzie, to z nią osobiście porozmawia. No super. Chyba nie mam wyjścia, muszę jej to jakoś powiedzieć.
Dlaczego jak normalna dziewczyna nie mogę mieć swojego 'klanu' w klasie? Nawet Kinga się przyjaźni z tą Turkową, a ja nie mam zwyczajnie nikogo. Co z tego, że Marlena twierdzi, że mnie lubi. Co z tego, że czasami Julka ma dobry humor. Co z tego, że Monika czasem mówi, że mnie lubi itd. Sama. I to cholernie boli.
Z Olką sobie oficjalnie daję spokój. Widać, że mnie nie trawi jako tako, że woli Bzdonia i Olkę, więc daję jej spokój. Nie będę jej męczyć
Jeszcze pewnie coś napiszę, ale teraz nie mam czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz