Trochę mnie już wkurza to, że w szkole Olka mnie cały czas ignoruje. Nie chodzi tu o zazdrość, ale niech sprecyzuje, czy jestem dla niej koleżanką czy tylko znajomą, z którą można pogadać przez skejpa. Właśnie tak to widzę - Olka nie ma skejpa, więc zostaję tylko ja, peszek. A poza tym w szkole cały czas rozmawia z dziewczynami tylko nie ze mną, czasami się uśmiechnie, powie "cześć", albo coś rzuci o bilińskim, ale właściwie nie zwraca na mnie uwagi. Dzisiaj mnie wkurzyło, że zobaczyła, że nie ma na korytarzu tam Olki czy Klaudii, stałam obok Pauliny, a ona wzięła Paulinę, jakby mnie nie było. Nie mówiąc o tym, że średnio jej się chce odpowiadać na moje pytania, zawsze mnie chce spławić, po prostu idzie nawet do Klaudii byleby nie do mnie - przynajmniej ja tak to widzę. Ciekawe.
Jakby tego było mało, ja już nie wiem, co jej mogę pisać na skejpie, a co nie. Dowiedziałam się, że właściwie ona miała głos w tej rozmowie z Julką, ona powiedziała, że ja niby od początku nie chciałam z nią siedzieć i że jej nie lubię. Tak, wiem, że to prawda. Ale po kiego grzyba to mówiła? Korzysta z okazji, że jest z Julką na osobności i już musi paplać. Nie mówiąc o tym, że kiedyś powiedziała Klaudii, co pisałam na twitterze. Co mnie to obchodzi, że Klaudia chciała wiedzieć? To moja sprawa, pisałam ją tylko do Olki i miałam nadzieję, że to pozostanie tylko u Olki.
Dzisiaj też nie było najfajniejsze to, że Julka zawołała Olkę do ławki, jak mnie nie było, a akurat wracałam i chciały mnie jakoś spławić żeby móc sobie spokojnie o mnie poplotkować. Jakież to miłe. Mam naprawdę wspaniałe koleżanki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz