Zaraz będzie, że jestem zazdrosna, ta. Olka teraz się przerzuciła na Paulinę. Niby tak wszystkich nienawidzi, a i tak z nimi gada. Ja rozumiem, że jestem osobą trudną do rozśmieszenia, z którą się trudno gada i rozumiem, że Paulina jest lepszą osobą do rozmowy. Ale to, że się rozłączała żeby mnie wywalić z rozmowy to było chamskie. I jeszcze cały czas jest po jej stronie, ok.
Nie chce z nimi gadać, niech sobie gadają same.
Olunia ma nogę w gipsie, zajefajnie. Nie wiem czego, ale jakoś tak nie czuję że mi na tym zależy, w sensie że się tak bardzo tym nie przejmuję. Bo teraz jakbym cokolwiek nie zrobiła to będzie "zrób/nie rób, bo Olunia ma nogę w gipsie", lol.
Nie mam dużo do powiedzenia dzisiaj.
W szkolę trochę z tym chamstwem przesadziłam, ale już tego nie cofnę, niech se będzie.
Dzisiaj znowu ten kichany Marius u nas był. Ugh, nienawidzę gościa. A Jaraczówka jest przy nim taka sztuczna. Miła, ale tylko dlatego, że on jest.
To tyle, idę grać w lola.
Baj :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz